Zgodnie z historycznym zdjęciem nadesłanym przez klienta, razem postanowiliśmy o zrekonstruowaniu radiowozu sprzed laty. Jest to Syrena 102 Milicji Obywatelskiej.
Dzięki temu, że w moim sklepie „Skarpeta” jest łatwo dostępna, nie było problemem znalezienie bazy na konwersję. Zaraz zabrałem się do pracy, na samym początku trzeba było namalować niebieską linię wzdłuż karoserii pojazdu. Jest to w tym przypadku ta najcięższa czynność. Zamaskowałem przy pomocy taśmy malarskiej boki pojazdu, starannie zmatowiłem przyszłe linie papierkiem ściernym a na sam koniec porządnie odtłuściłem. Jest to niezbędne, aby te czynności wykonać z jak największą starannością, ponieważ każde niedociągnięcie może doprowadzić do zniszczenia całego autka. Tym razem farba bardzo ładnie się przyjęła, pozwoliłem niebieskiej linii wyschnąć i już wkrótce rozpocząłem kolejny etap przy tej konwersji.

Znalazłem w swoich zbiorach z kalkomaniami napis „MO”, który niemalże 1:1 odwzorowuje ten na historycznej fotografii. Nakleiłem go na boczne drzwi po obu stronach. Ostatni etap to dorobienie koguta, ten pochodzi z innego modelu nad którym kiedyś pracowałem. Po drobnej modyfikacji idealnie pasuje do naszej królowej poboczy…
Wydawać by się mogło, że to koniec pracy nad modelem, ale nie do końca tak jest, ponieważ po uzyskaniu aprobaty od klienta, samochód trzeba spakować, a to nie jest takie oczywiste jakby się mogło wydawać. Takie elementy które samodzielnie się dokleja, są bardzo delikatne, a więc trzeba modelik przygotować do transportu tak, aby klient nie poczuł rozczarowania podczas otwierania kartonika. W tym celu modyfikuje oryginalne blistry. W ciągu ostatnich lat, doszedłem już do takiej wprawy, że nie stanowi to dla mnie wyzwania. Jak pakować i przechowywać te modele które są najbardziej delikatne? To temat na osobną dyskusję 😉






